Porodówka i 7 kobiet ciąża czyli filmy, które warto obejrzeć.

porodówka
fot.www.tlcpolska.pl

„Porodówka” i „7 kobiet ciąża”

Mając już ładnie zaokrąglony brzuszek, sen z powiek spędzała mi niewiedza jak będzie wyglądała i przebiegała akcja porodowa, ze mną w roli głównej. Nagle zaczęło do mnie docierać, ze niedługo stanę się częścią takiego wydarzenia. Musiałam zatem jak najlepiej się do niego przygotować. Nie wiedziałam czy poradzę sobie z bólem, jak na to zareaguje moje ciało i umysł. Wiedziałam, że muszę oswoić swoje lęki. Odczuwałam silną potrzebę ujrzenia jak to wszystko wygląda. Nie mogłam wejść na salę porodową i powiedzieć „dzień dobry, czy mogłabym usiąść cicho w kącie zobaczyć jak przebiega poród?”. Na szczęście los był łaskawy i w tym momencie został wyemitowany serial dokumentalny przez TLC „Porodówka” oraz program na TVN Style „7 kobiet ciąża” prowadzony przez Cherry Healey (uwielbiam ją!). Od tamtej pory oba dokumenty często gościły na ekranie mojego telewizora.

Nie sądziłam, że aż tak mnie to zainteresuje i z niecierpliwością będę oczekiwała każdego kolejnego odcinka. Muszę przyznać, że po części identyfikowałam się z bohaterkami tych prawdziwych historii i razem z nimi przeżywałam chwile, w których zmagały się z trudami porodu.

Porodówka- uwaga rodzę!

“Porodówka” przedstawia historie kobiet i ich rodziny w szpitalu położniczym Riverside Methodist Hospital w Columbus w stanie Ohio. Możemy zobaczyć jak na świat przychodzą dzieci oraz prześledzić cały spektakl związany z porodem. W tym miejscu należy uświadomić sobie, że warunki które panują w amerykańskim szpitalu czasami daleko odbiegają od naszych codziennych polskich porodówek (mówię tu o np. aranżacji wnętrz, sala porodowa wygląda niczym własny pokój, sztab personelu jest zaangażowany w poród, a sama ciężarna może poczuć się komfortowo mając przy sobie bliskie osoby).

Serial często wprawiał mnie w salwy śmiechu, odkryłam że to nic takiego urodzić dziecko. Patrząc na inne kobiety zdałam sobie sprawę, że i ja potrafię. Mimo, że niektóre sytuacje traktowałam z przymrużeniem oka, to po obejrzeniu wszystkich odcinków poczułam się bardziej pewna i świadoma tego, co mnie czeka.

Cherry Healey „7 kobiet ciąża”

Gdyby komuś nie przypadł do gustu serial, polecam program prowadzony przez znakomitą brytyjską prezenterkę BBC Cherry Healey. Cherry w swoim programie „7 kobiet ciąża” pokazuje problemy z wiązane z ciążą i porodem różnych kobiet, a co najlepsze przeżywa je z nimi. Śmiało mówi o tym co jest dobre, a co nie. Pokazuje kobiety w różnym wieku, o różnych statusach społecznych oraz różnych problemach życiowych. Z zapartym tchem oglądałam moment narodzin jej dziecka, bo odważyła się pokazać na koniec jak to u niej wyglądało. Poczułam prawdziwy przypływ energii.

„Porodówka” i „7 kobiet ciąża” dla kobity takiej jak Ty

Dotychczas moje wyobrażenie odnośnie rozwiązania ciąży opierało się na opowieściach starszych koleżanek i wyobrażeniu jak to może wyglądać (tu polec do popisu miała moja bujna wyobraźnia).

Słowo poród kojarzyło mi się do tej pory z okropnym bólem, krwią, krzykiem i wrzeszczącym dzieckiem. Do tego obrazek mdlejącym na sali albo pod salą ojcem. Po obejrzeniu filmów zmieniłam nieco zdanie, poczułam większą pewność siebie i postanowiłam, że mój poród przeżyję po swojemu, najlepiej jak potrafię.

Dzisiaj jestem z siebie dumna, że urodziłam Marcela.

A.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ