Karmienie piersią – nie wystarczy chcieć!

Karmienie piersią
fot. David Blumenkrantz

Karmienie piersią to nie lada wyzwanie dla każdej Mamy.

Zawsze wydawało mi się, że karmienie piersią to taka łatwa sprawa. Przystawiasz małego do piersi i już! Mleko samo leci, a ty patrzysz na swoje maleństwo błogim spojrzeniem. Przekonałam się jednak, że to nie taka prosta sztuka. Potrzeba jeszcze uwierzyć, że pokarm jest i na pewno wystarczy go dla maluszka.

Zaczęło się już w szpitalu. Jakież miałam ogromne zdziwienie kiedy zorientowałam się że w moich piersiach nie ma ani kropelki mleka. Marcel głodny, moje piersi z małego A urosły podczas ciąży do sporego D, dlatego byłam przekonana, że z chwilą urodzenia dziecka zamienię się w mleczarnie i po sprawie. Nic bardziej mylnego. Kropelka jedna, druga, może i trzecia i na tym koniec mleka. Położne w szpitalu uspokajały mnie mówiąc, że to normalne, że w pierwszych dniach piersi mogą być puste (jedynie niewielka ilość siary), radziły mi co robić. Pić herbatkę na laktację, często dostawiać niemowlaka do piersi, dużo pić. Wszystko robiłam jak kazały ale miałam wrażenie, że z tak zwanego cyca nic nie leci. Używałam nakładek na sutki, bo jedna położna doradziła, że Marcel nie może chwycić mojego sutka i dlatego nie może prawidłowo zassać. U mnie spowodowały więcej problemu i zabawy niż oczekiwanego efektu.  Zadawałam sobie wówczas pytania, zapewne podobne jakie zadają sobie inne Mamy:

  • Czy w tych pierwszych dniach gdy nie ma się jeszcze mleka należy co chwilę przystawiać dziecko żeby pobudzić laktację?
  • Jeśli tak to jak często?
  • Jak to prawidłowo robić, żeby maluch zassał i ssał i ssał (albo chociaż possał dla samej przyjemności, przecież to nasz instynkt)?
  • Czy karmić jedną piersią na jedno karmienie, czy też każde karmienie piersią to 10 min na obie, a może jak radzi Dr. Karp -7 minut na jedną pierś i potem na maxa z drugiej?
  • Czy warto pić herbatki laktacyjne gdy tego pokarmu jest mało?
  • Jak sobie poradzić gdy ma się nawał pokarmu?

Pytań było oczywiście więcej, a rad jeszcze więcej. Nastała trzecia doba i bam! Pokarmu miałam tyle, że mogłam wykarmić wszystkie dzieci na sali, a przynajmniej takie miałam wrażenie. Na moje szczęście trafiłam na wspaniałe położne, które odpowiadały na moje i innych Mam pytania a jedna uratowała moje piersi przed zapaleniem wtedy gdy miałam nawał pokarmu.

Jak karmić piersią kiedy wiemy jak one działają?

Z perspektywy czasu mogę jedynie doradzić, że trzeba eksperymentować żeby Tobie i Maluszkowi było najlepiej. Warto próbować różnych pozycji karmienia, na pewno odnajdziecie tą idealną dla siebie i Waszego dziecka. Dla mnie i Marcela nieoceniona była pozycja spod pachy (moje  piersi były wtedy do uchwycenia przez małe usteczka Marcela, szerzej o pozycjach karmienia opisuję TUTAJ)

Poradzę, z własnego doświadczenia, żeby kupić sobie dobry stanik do karmienia (dobre staniki sprzedają w Triumphie oraz Rice Village, moje marne 36A okazało się pełnym 38D) oraz wkładki laktacyjne.
Pomyślałam, że są kobiety, które wydają pieniądze na powiększenie biustu, ja doświadczałam tej przyjemności za darmo. Jednak jeśli mam być szczera, tęskniłam za moim małym pięknym A.
Pamiętajcie drogie Mamy, że karmienie piersią to nie przymus, jeżeli wymienione wyżej rady  w waszym przypadku nie przyniosły skutku, czujecie się niepewnie, macie wątpliwości a może nawet doszło do tego zapalenie piersi, nie musicie się zmuszać i karmić piersią bo czujecie presję. Jak to moja koleżanka powiedziała „od początku wiedziałam, że to nie moja bajka”. Gdy poczujecie, że to nie Wasza bajka nie ulegajcie presji otoczenia, że musicie karmić piersią tylko wybierzcie to, co będzie dla Was najlepsze. Możecie poprosić Waszego ginekologa o pomoc zapisze Wam tabletki na wstrzymanie laktacji (mi pomogły napary z szałwii  działa podobnie do ludzkiego hormonu estrogenu i zmniejsza produkcję mleka napar z tego zioła możesz także wykorzystać do przemywania brodawek szczególnie, gdy są na nich ranki).
Mam nadzieję, że dla was karmienie piersią będzie przyjemnością, a tym wpisem mogłam choć trochę rozwiać wasze wątpliwości.
Zdrowa i szczęśliwa Mama to zdrowe i szczęśliwe Dziecko!
A.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ